Współpraca:

wtorek, 6 października 2015

Prolog



  Zaciskam powieki. W głowie dzwoni mi płacz mojej małej księżniczki. Naszej drobniutkiej córeczki, która budzi się jak co noc i prosi o nakarmienie. Nie mogę tego znieść. Niemal wyrywam sobie włosy z głowy. Zaciskam szczękę aby tylko nie płakać. Straciliśmy nasze maleństwo, nasz promyczek szczęścia. Nicole była owocem naszej miłości. Naszym największym powodem do radości. Po mojej brodzie spływa strużka krwi z wargi, którą mocno przygryzam. Ścieram ją rękawem i obejmuję rękoma kolana. Spoglądam na drewniane łóżeczko stojące pod ścianą i czuję, że zaraz nie wytrzymam. Nie mam nawet siły wstać. Czuję jak silne ramiona przyciągają mnie do swojego torsu. Wtulam się od razu i bez wahania w ciało Leóna, nie mogąc opanować łez. Staram się być silna, lecz to wszystko mnie przerasta. Straciliśmy ją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz